Nie ma problemu – czyli legalny wyjazd rowerem z Os. Podleśna

Dzisiejszy wpis został zainspirowany podczas ostatnich konsultacji społecznych dotyczących olsztyńskiego śródmieścia. Jeden z uczestników zarzucił mi, że mając dwójkę dzieci spokojnie mógłbym zrezygnować z samochodu w codziennym ruchu miejskim i zastąpić go rowerem. W to mi graj. Oczywiście mając już pewne doświadczenie empiryczne jak to na tym rowerze w Olsztynie jest na początku uznałem, że … Czytaj dalej

MZDiM radzi (i dąży by): samochodem zdrowiej

To co się dzieje ostatnimi czasy w Olsztynie już przestaje być śmieszne. Po prostu jest to kpina z olsztyniaków, kierowców, rowerzystów i pieszych.

Nie da się zrobić guzików po prawej stronie

Wiem przecież że się nie da. Nigdzie w Olsztynie nie zrobili, więc wiem, że się nie da… No i jadę do obcego miasta i mój światopogląd legł w gruzach. Czyżby w MZDiM w Olsztynie pracowali debile? No niech mi ktoś się przejedzie po Artyleryjskiej i wytłumaczy że nie…

Intuicja, wąwozy i żniwa

Witam, Miasto żyje sennym rytmem wakacyjnej sielanki. Ruch na ulicach mizerny, korków brak, ludzie spokojni i zadowoleni. Jak mawia dyrektor Gustek – gdy nie ma samochodów, nie ma też korków. Jeżdżę więc sobie i nie mam nawet do czego się na mojej trasie dom-praca przyczepić. Nawet jest jedna zajawka na pochwałę: udało się oddebilić światła … Czytaj dalej

Motolówka…

…czyli ciężkie życie rowerzysty w pogodę taką jak ta…

Wewnętrzna obwodnica Olsztyna.

Dzisiaj futurystycznie. Czym jest wewnętrzna obwodnica Olsztyna, jaka jest jej funkcja, jak ona moim zdaniem powinna wyglądać (czy już wygląda) i po co to komu, skoro można pojechać po Piłsudskiego pod ratuszem…

Chcę odlecieć jak najdalej…

Dziś znowu wsiadłem na rowerek po kilku dniach przerwy. Ależ to jest przyjemność, pomimo tych olsztyńskich prztyczków i przeciwności.

Prawie działa – czyli dajtkowskie rozcinacze opon

Dzisiaj celem mojej wycieczki krajoznawczej była trasa Rondo Ofiar… – Sielska. Trasa wygląda na zdjęciu satelitarnym na spójną i przemyślaną (no prawie). Postanowiłem to potwierdzić… Jadąc po chodniku wzdłuż budowanej Artyleryjskiej zderzyłem się z kilkoma tysiącami muszek i innych potworów. Przebicie się przez plac budowy nie należy do łatwych ani bezpiecznych – ale już czuję … Czytaj dalej