Dramat w 3. aktach

Dzisiaj było trudno. Jakiś dziwny dzień. Gdy jechałem samochodem, to niemal trzy razy byłbym świadkiem wypadku, może nawet uczestnikiem a z punktu widzenia jednego kierowcy wręcz sprawcą tych trzech niedoszłych zdarzeń.

Scena 1

Jadę sobie ul. Dworcową i tam jest takie rondo, na którym są przejścia dla pieszych. Na zjeździe zatrzymałem się by puścić pieszego. Ja stoję na prawym pasie, człowiek wchodzi już na mój pas i nagle lewym pasem wruuum – zielony golf III pomknął jakby nic się nie stało przed siebie. Ja lekko wystraszony poczekałem aż niedoszły trup przejdzie pasy do końca i jadę dalej. Kierowcą golfa okazał się na oko 80-latek typu „40km/h lewy”, więc na skrzyżowaniu z Pana Tadeusza już był daleko za mną (jeżdżę przepisowo) no i…

Scena 2

…o zgrozo na przejściu między Pana Tadeusza a Kołobrzeską znowu człowiek. Ja znowu się zatrzymałem, człowiek wszedł a golf lewym pasem wruuum. Teraz już było blisko i naprawdę się wystraszyłem. Nerwy mi puściły i na skrzyżowaniu gdy staliśmy na czerwonym wysiadłem i zacząłem na dziadka krzyczeć, że właśnie w ciągu 2 minut stworzył 2 sytuacje w których mógł kogoś uszkodzić a może nawet zabić. Dziadek mnie nie zauważał – przecież skoro nie widział mnie stojącego samochodem na pasie obok przed przejściem dla pieszych, to i mnie krzyczącego na niego też nie widział. Jego pasażerka widziała, ale on nie widział.

Ja się absolutnie nie nabijam z dziadka – przecież każdy kiedyś będzie stary i to jest naturalne, że refleks się traci. W tym poście jednak nie chcę poruszać tematyki zabierania prawa jazdy w pewnym wieku – po prostu szukam okoliczności, która podtrzyma mój światopogląd, że ludzie są z gruntu dobrzy i rozsądni, a takie rzeczy robią pod wpływem czegoś złego a nie ze złej woli (naiwne, szczeniackie – lepiej mi z tym)

Scena 3

Po ochrzanieniu dziadka jadę dalej. Dziadek niestrudzenie przede mną bezpiecznie 40km/h lewym. Ja się nie denerwuję, tylko jadę do swego celu. Okazało się, że dziadek jedzie zbieżną z moją trasą Limanowskiego/Niedziałkowskiego. Na skrzyżowaniu Niedziałkowskiego z Jagiellońską od otwarcia autostrady Artyleryjskiej w lipcu jest organizacja ruchu jak na poniższym obrazku:

dziadek

Żałuję (wiem – to nieetyczne) że nie postanowiłem pojechać prosto. Ja musiałem skręcić w prawo i myślałem, że dziadek też skręci w prawo, bo stał na pasie do skrętu w prawo. Dziadek jednak na bezczela z prawego pasa pojechał prosto w Małeckiego, wprawiając w osłupienie innego kierowcę, który robił to samo co on tylko dobrze. Ja z niekłamaną radością zaparkowałbym dziadka na poboczu kiereszując jak się da tego jego golfa, by nasze ulice uwolniły się od tak niebezpiecznego człowieka choćby na 2 tygodnie.

Podsumowując ten niedołężny człowiek w ciągu 5 minut gdy z nim jechałem niemal zabił 2 osoby i spowodował kolizję. Gdyby nie czujność innych…

A tak na marginesie to coś jest prawdziwego w tym filmie (dla niewrażliwych na przekleństwa dorosłych): http://piatek.tosiewytnie.pl/i,Piatek-The-Series-s05e07,vid,37601,index.html

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: