Podsumujmy!

Rok 2012. Rok w którym zmieniłem swoje życie na lepsze.

2 maja 2012 postanowiłem sprawdzić jak bardzo uciążliwe jest jeżdżenie do pracy rowerem. Zakładając, że dzień będzie luźny, zostawiłem służbowego paździocha pod domem i wsiadłem na mojego rumaka z 1999 roku by stawić czoła wyzwaniu. Profilaktycznie wyjechałem 20 minut wcześniej niż samochodem i gnałem jak głupi całą drogę, żeby się nie spóźnić. No nie spóźniłem się. W sumie byłem w 26 minut na miejscu. Trochę dziwne – samochodem dojeżdżam w 20 minut.

W sumie fajnie na tym rowerze – jednak dostrzegłem pewne wady. Moja koszulka była cała mokra i generalnie byłem mało estetyczny (nie śmierdzący – wystarczy się myć – ale taki jakiś umęczony). Problem rozwiązałem przy pomocy nowej koszulki którą od tej pory mam zawsze w plecaku. Ponadto już w sierpniu prawie przestałem się pocić.

Moje samopoczucie za to jest nieporównywalne. Mogę wbiec po schodach na 3 piętro i nie mam nawet zadyszki, która kiedyś była nieodzowna nawet po wejściu tempem spacerowym. Grypy, przeziębienia etc. jakoś mnie omijają a życie stało się spokojniejsze – jeżdżąc rowerem przestałem się spinać jako kierowca – wręcz bawi mnie to jak niektórzy kierowcy z pianą na ustach fukają w swoich furmaneczkach mając do mnie pretensje, że zanieczyszczam ich śmierdzące spaliny swoim dwutlenkiem węgla…

Nawet nikogo nie chcę namawiać – jeżdżenie rowerem trzeba lubić. Jak się je lubi to warto spróbować to robić nie tylko w formie rekreacji, ale również jako coś pożytecznego. Ja po prostu nie wierzę, że w tym mieście mieszka tylko 20-30 osób które mieszkają na Jarotach, pracują w centrum i jeżdżą do pracy rowerem – tylu mijam na Sikorskiego w ciepłym okresie. Ja jadę w przeciwnym kierunku, w którym nigdy nie ma korków i jadę tyle samo czasu co samochodem. Wy jadąc w drugą stronę oszczędzilibyście sobie 20 minut albo więcej.

Na koniec statystyki pozyskane z aplikacji Endomondo (zawierają około 90% wszystkich przejazdów):

W roku 2012 od 1 maja do 31.12.2012:

  • przejechałem 1776 kilometrów (w drodze do pracy i rekreacyjnie)
  • Spaliłem w tym czasie 64493 kcal
  • Zaoszczędziłem na paliwie 630 PLN
  • Moja średnia prędkość to 15,13 km/h
  • Spaliłem 119 hamburgerów
  • W sumie na siodełku spędziłem 4 dni i 21 godzin
  • Te statystyki uwzględniają 246 treningów rowerowych
  • Gdybym jeździł typowym amerykańskim samochodem to spaliłbym 127 litrów benzyny
  • Okrążyłem świat 0,044 raza 🙂
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: