Kroniki Króla Juliana cz. I

Istota problemu:

Ostatnio mój Przyjaciel zgłosił się do mnie w związku ze specyficzną atmosferą powstałą wokół olsztyńskiego Barbakanu odgrzebanego przez archeologów przed Wysoką Bramą. Jak się okazuje znaleziska te są cenne i śliczne zarazem – żal je z powrotem zakopać. W sumie zgadzam się z opinią, że warto postarać się je ładnie i estetycznie wyeksponować. Problem w tym, że specjaliści branży wykopaliskowej twierdzą, że takie odkopane Barbakany mają wstręt do ruchu ulicznego (nawet gdy są przykryte grubym szkłem) a zwłaszcza do tramwajów. Osobiście dla mnie nie jest to logiczny związek typu przyczyna-skutek. Nie rozumiem jaki jest związek, ale nie jestem specjalistą – nie muszę rozumieć. Nikt jednak nie zadał sobie trudu by to wytłumaczyć. Natychmiast pojawiły się za to gotowe rozwiązania problemu:

  • zamykamy ulicę 11. Listopada dla ruchu
  • wyrzucamy wszystkie planowane linie tramwajowe w promieniu 500 metrów od tego miejsca

Propozycja ta jest absurdalna i niedorzeczna i jak to ujął mój serdeczny Przyjaciel – jest to tak absurdalne, że aż możliwe do realizacji w tym mieście. I pasuje mi jak żyw do tej sceny z filmu Madagaskar 2 (w sumie chodzi mi o ostatnie 5 sekund tego klipu, ale warto obejrzeć całość jak ktoś jeszcze nie widział)

http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,12750775,Pilne_spotkanie_ws__odkrytego_barbakanu__Jak_go_ocalic_.html – pomysł likwidacji odcinka linii tramwajowej od ratusza do Wysokiej Bramy z końcowym przystankiem naprzeciwko biurowca Społem.

Efekty tej decyzji:

  • odległość od poprzedniego przystanku Centrum – około 100 metrów
  • Osoby chcące się udać do Starego Miasta będą miały do przekroczenia ciąg tranzytowy Pieniężnego-1. maja – co skutecznie zniechęci większość potencjalnych chętnych do wyboru tramwaju jako środka transportu na Stare Miasto
  • Degradacja przestrzeni publicznej na 11. Listopada – wraz z całkowitym zamknięciem ulicy dla ruchu, nie zostanie utworzone wygodne wejście do tego obszaru. W chwili obecnej tak samo jest z przejściem na Stare Miasto – wiele osób rezygnuje ze spaceru na samą myśl o konieczności lawirowania na 1,5m szerokości chodniku pomiędzy tabunem ulotkarzy i szeroką ulicą na której samochody albo śmierdzą w korku albo (wieczorami) urządzają sobie rajdy uliczne od świateł do świateł (im mniej tłumika, tym lepiej).

Czy można coś z tym fantem zrobić?

Tak jak mówiłem nie znam się na błotnistych dołach z cegłami. Może trochę lepszą wiedzę mam o transporcie publicznym zwłaszcza jako pasjonat tego tematu. Pasażerowi wystarczy świadomość dojazdu do miejsca z którego, po wyjściu z pojazdu, potupta sobie szerokim trotuarem bez przejść z sygnalizacją i płotków bydlęcych typu olsztyńskiego do miejsca docelowego. Wystarczy więc by tramwaj wjeżdżał w 11. Listopada i dowoził mieszkańców choćby do skrzyżowania z ulicą Skłodowskiej-Curie. Tutaj 150 metrów spaceru w zrewitalizowanej przestrzeni miejskiej bez lęku o życie naprawdę będzie przyjemnością. Nikomu nie będzie przeszkadzać, że nie wysiadł przy samiutkiej Bramie.

Ta teoria może się wydać naiwna i naciągana, ale znam to zachowanie z autopsji – gdy byłem jeszcze w wieku nastoletnim, często udawałem się na starówkę autobusem (teraz wolę pieszo, gdyż nie mam sieciówki) i wierzcie mi sama myśl o spacerku z przystanku 1. maja czy już w ogóle spod Alfy to był jakiś koszmar. Wolałem czekać 15 minut dłużej na autobus który zatrzymuje się pod Wysoką Bramą niż iść ten kawałeczek. Jako młoda, nieświadoma osoba tłumaczyłem sobie to moje głupie zachowanie lenistwem – teraz już wiem, że to była podświadoma odraza do wędrówki wąskim chodnikiem przy śmierdzącej ulicy…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: