Niescęście :(

Mam serię nieszczęść. W tym tygodniu w sposób głupi i beznadziejny zmarnowałem dużo fajnych rzeczy.

W poniedziałek jadąc do pracy trafiłem… w szkło. Wbiło się w oponę i przejechałem z nim jakieś 50 metrów. Jadąc czułem dziwne stukanie w tylnym kole – patrzę: szkło. Wyciągnąłem. Tssssss…. błąd. Dobrze, że to było na Sikorskiego. W pracy zamiast o 7:45, byłem równo o 8:00. RCP na styk. Nowa dętka -16zł.

Wtorek zaczął się dobrze – więc skończył się źle. Odjeżdżając do domu zdeptałem rower. Jeśli ktoś nie wie jak można zdeptać rower, to niestety, ale nie powiem, bo nie wiem jak to zrobiłem. Zsiadając z niego przed przejściem dla pieszych zakręciłem się tak, że go zdeptałem – efekt: elipsoidalny podrzutnik obrotowy zamiast koła tylnego i przejazd przez miasto bez tylnego hamulca.

Środa – jadę do serwisu. Diagnoza: koło niemożliwe do wyprostowania – trzeba nowe. Z lenistwa kupuję nowe koło – 70zł. Przekładam dętkę, oponę, ośkę z motylkiem i wolnobieg (panowie w przypływie dobroci odkręcili mi go od starego koła). Efekt – zachwyt i ochy i achy. Pięknie skręciłem piastę – mały opór, zero luzów, no rewelacja. Przejechałem 2km. O ja niemądry – ubzdurałem sobie, że w kole dwukomorowym, kołnierz ochronny jest zbędny (śrubki przecież nie wystają). Wierzcie mi – jest potrzebny. Teraz mam nową dętkę – 16zł. I nowy kołnierz – 3 zł. I już nie będę deptał roweru.

Nie chcę wiedzieć co wydarzy się dziś.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: