MZDiM radzi (i dąży by): samochodem zdrowiej

To co się dzieje ostatnimi czasy w Olsztynie już przestaje być śmieszne. Po prostu jest to kpina z olsztyniaków, kierowców, rowerzystów i pieszych.

O nowych inwestycjach słów kilka:

Do napisania tego posta skłaniają mnie niepokojące wieści napływające z placu boju-czyli Platformy Konsultacji Społecznych naszego miasta. Jest tam wątek tramwajowy dotyczący całego projektu modernizacji transportu publicznego w Olsztynie.
Wiele już krytyki wylano na ten projekt a zwłaszcza na zawarte w nim buspasy. Zostawię więc ten temat bardziej dociekliwym. Zajmę się tym jak będzie wyglądać ruch po zakończeniu budowy. Otóż buspasy nie umożliwią priorytetu dla autobusów na skrzyżowaniach. Będą się kończyć przed skrzyżowaniami. Tak jest lepiej, gdyż nikt nie będzie mógł tego priorytetu żądać, a to pozytywnie wpłynie na płynność ruchu samochodowego a w Olsztynie zawsze oto chodzi – by ruch samochodowy (i tylko samochodowy) był bardziej płynny i by nikt nie stwarzał samochodzikom niebezpiecznych sytuacji.

Niestety w wielu projektach realizowanych przez naszych urzędników króluje również konserwatyzm. Nie ominęło to tego projektu-wiele rzeczy zostanie „odtworzonych” (słowo – klucz). W sumie to może i dobrze-po co budować ścieżki rowerowe? Przecież rowerzyści i tak dla bezpieczeństwa ruchu samochodowego jeżdżą po chodnikach. Takie rozwiązanie jest lansowane w lokalnych gazetach jako bezpcieczne i optymalne. Nawet Straż Miejska nie wlepia za to mandatów i chwali się tym w lokalnym dodatku do Gazety Wyborczej.

Tak więc gdy już Park Centralny będzie gotowy, zapomnijcie, ze od strony Jarot,Podgrodzia, Dajtek czy Kortowa dojedziecie tam na rowerach. Nie znaczy to, że z pozostałych dzielnic dojedziecie, ale jak patrzę na sieć ścieżek np. u siebie na Podleśnej to już na nic nie liczę.

O wypadku na Artyleryjskiej słów kilka:

Ważne jest by wszystkich uczestników ruchu traktować równo. Niestety w Polsce jest to bardzo trudne. Olsztyn nie jest tu wyjątkiem, ale to co wydarzyło się wczoraj i to jaka była reakcja dziennikarzy i policji jest moim zdaniem ogromną przesadą. Wczoraj miał miejsce wypadek. Wypadek jak to często bywa, wynikł z powodu błędu ludzkiego – wszelkie przesłanki wskazują, że kierowca pojazdu ciężarowego marki Star nie ustąpił pierwszeństwa rowerzyście na przejeździe rowerowym przy rondzie Schumana.

I cóż o tym wypadku możemy przeczytać w artykule?

http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,12375539,Ciezarowka_potracila_rowerzyste_na_ul__Artyleryjskiej.html

mart 28.08.2012 , aktualizacja: 28.08.2012 11:45

Rannego karetka odwiozła do szpitala

Do wypadku doszło ok. godz. 10.30 w pobliżu ronda Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Rowerzysta, mężczyzna rocznik ’45, wpadł pod zjeżdżającego z ronda stara. Niestety, wypadek wyglądał poważnie.

Jeden z przypadkowych rowerzystów – około 50-60 lat – który przejeżdżał w pobliżu kilkanaście minut po zdarzeniu, zatrzymał się i wołał podniesionym głosem do kierowcy stara: – Ja tu często jeżdżę i widzę, jak szybko jeździcie.

Kierowca bronił się, tłumacząc, że (1) rowerzysta wjechał mu prosto pod zderzak, jakby w ogóle nie zobaczył nadjeżdżającego samochodu. I mówił, że ma świadków, którzy to potwierdzą.

Policjanci, którzy są na miejscu, będą starali się ustalić, w którym dokładnie miejscu rowerzysta przejeżdżał przez ulicę i gdzie doszło do uderzenia. – (2) Sprawdzają, czy do potrącenia doszło na przejściu dla pieszych, czy na przejeździe dla rowerzystów obok – mówi Krzysztof Wasyńczuk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

a.d. 1 – nie rozumiem cóż to za tłumaczenie kierowcy? Co by to zmieniło, że rowerzysta widziałby nadjeżdżający samochód? Od kiedy w Polsce obowiązuje prawo „większy ma pierwszeństwo”? To rowerzysta na przejeździe ma pierwszeństwo i nie wolno mu ustępować samochodom. Właśnie takie twierdzenia w gazecie sprawiają, że osoby niedoinformowane biorą za pewnik, że nie powinny wymagać pierwszeństwa na przejazdach dla rowerów i przejściach dla pieszych bo im się ono nie należy. W ten sposób kierowcy przestają tego pierwszeństwa udzielać, bo to tamuje ruch i błędne koło się zamyka.
a.d.2 – policjanci błysnęli tutaj całkowicie i za to mam największy żal do nich – jeżeli rowerzysta znajdował się na przejściu, które jest w odległości 40 cm od przejazdu, to był tam tylko dlatego, że wjazd na przejazd jest błędnie wyprofilowany – czy winą za wypadek panowie policjanci planują obarczyć projektanta tego miejsca? To jest szukanie na siłę winnych tam gdzie nie należy – jeżeli facet rozjeżdża kogoś na przejściu/przejeździe to jest to jego wina. Do przejazdu/przejścia należy zbliżać się tak by móc się zawsze zatrzymać. I KONIEC I KROPKA.
Nie ma wtargnięć na przejście dla pieszych, czy na przejazd dla rowerów. Wtargnąć można na jezdnię ale nie na przejście, bo przejście dla pieszych to miejsce w którym pieszy ma pierwszeństwo. Dla mnie sytuacja jest analogiczna z wypadkiem na skrzyżowaniu gdzie kierowca Stara miał żółty trójkącik a rowerzysta biało-żółty rombik. Gdyby w takim miejscu zdarzył się ten wypadek to mówilibyśmy o bezczelnym wtargnięciu rowerzysty na skrzyżowanie wprost pod nadjeżdżający pojazd? Hipokryzja.

Sam przejazd znajduje się na zjeździe z ronda. Sytuacja ta wymaga ogromnej czujności od kierowców w szczególności biorąc pod uwagę fakt, że kierowca jest tu pojazdem podporządkowanym a rower wraz z rowerzystą nie jest czołgiem, czy pociągiem.

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę się nie zgodzić z wypowiedzią z komentarzy pod artykułem:

Nie przesądzam winy kierowcy ciężarówki, ani rowerzysty, ale jeśli bedzie to wina kierowcy Stara to co rowerzyście po satysfakcji jeśli będzie ranny lub umrze?

Advertisements
Comments
One Response to “MZDiM radzi (i dąży by): samochodem zdrowiej”
  1. BorOl pisze:

    Tylko czekać na ofiarę genialnych pomysłów nieodpowiedzialnych pseudofachowców np. na Wojska Polskiego. Tylko i wyłącznie temu, że rowerzyści mają znacznie więcej wyobraźni niż np. dyrektor Gustek zawdzięczamy tak małą liczbę ofiar. Mnie w zeszłym tygodniu na tym samym przejeździe na Artyleryjskiej zgarnąłby gnój w czerwonym małym samochodzie, ale ja wiem, że dla rowerzystów pierwszeństwo na drodze, to często pierwszeństwo na komunalny, więc zwolniłem i przekazałem mordercy znak pokoju. A policja zamiast prowadzić teraz skomplikowane analizy mogłaby wziąć się w końcu do roboty, bo stanie z suszarką na Sikorskiego 100 m przed fotoradarem niczemu nie służy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: