Podmiejski kurs

Z okazji konieczności wykonania zbioru truskawek postanowiłem pojechać trochę naokoło na Wadąg. W tym celu użyłem ścieżki rowerowo-pieszej wzdłuż leśnego odcinka Wojska Polskiego. Z okna samochodu ścieżynka jest niezwykle zachęcająca.

Na początku było trochę stromo – na tyle trochę, że z językiem na wierzchu wepchnąłem rower na górę; tam powitał mnie cmentarz żołnierzy z tych ziem z okresu I połowy XX wieku. Bardzo malownicze miejsce, sprawiające trochę magiczne wrażenie. Na innych miejskich cmentarzach tak się nigdy nie czułem. Potem troszkę w dół – niedoświadczonym jeźdźcom sugeruję uważać na korzenie – mogą wyrzucić z drogi. Następnie nieoznakowane skrzyżowanie z ulicą Sportową (ta nazwa to gorzka pamiątka po Stadionie Leśnym). Dalej jadę na czuja, bowiem nigdzie nie jest napisane czy to ścieżka czy też nie. Trafiłem dobrze. Nawierzchnia ścieżki jest w dobrym stanie przez większość trasy; w kilku miejscach trochę grząsko, w jednym miejscu głęboka łacha piachu, ale generalnie góral jedzie bez problemu. Na koniec ostry zakręt i znak C13a (koniec drogi dla rowerów). Dalej wymyte pobocze i przejście dla pieszych. Żadnej śluzy rowerowej, żadnych udogodnień. Typowy polski koniec drogi rowerowej.

W sumie ścieżka nadaje się świetnie dla celów rekreacyjnych by dojechać od Jakubowa (ścieżka nie ma bezpośredniego połączenia z parkiem, kilka razy trzeba zsiadać z roweru) do bliżej nieokreślonego miejsca za lasem miejskim przed mostem na rzece Wadąg. Brak początku i końca ścieżki z prawdziwego zdarzenia, jak i strome podjazdy praktycznie uniemożliwiają wykorzystywanie tej ścieżki jako np. drogi do  pracy. Człowiek nawet porządnie zaprawiony zasapie się na niej i zapoci, lub zmarnuje wiele czasu na podprowadzanie roweru. Dlatego uważam postawienie znaku B9 na leśnym odcinku Wojska Polskiego za ogromną hipokryzję zarządcy drogi – droga rowerowa nie jest bowiem zdatna do codziennego użytku innego niż rekreacyjny (a miejscami nawet ekstremalny).

Podsumowując – drogę tą można nazwać ścieżką rekreacyjną, ale jako droga rowerowa jest to niezły bubel. Obrazu nędzy dopełnia całkowita degradacja małej architektury przy tej ścieżce. Istniejące tam dawniej ławeczki są zniszczone ale chyba przez czas, kosze na śmieci rozpadają się etc. Jednak widoki i leśny klimat ratuje trochę sytuację.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: