Wewnętrzna obwodnica Olsztyna.

Dzisiaj futurystycznie. Czym jest wewnętrzna obwodnica Olsztyna, jaka jest jej funkcja, jak ona moim zdaniem powinna wyglądać (czy już wygląda) i po co to komu, skoro można pojechać po Piłsudskiego pod ratuszem…

Upadek Olsztyna Głównego

Postanowiłem dzisiaj zapoznać się z ofertą przewoźników kolejowych w celu prezentacji moim latoroślom tej formy komunikacji. Udaliśmy się w związku z tym na spacer na dworzec.

Czytać! Ważne!

Druzgocąca krytyka drogowców po raporcie o światłach

Gdy pada deszcz, można porozmyślać…

Tak sobie słucham deszczu i myślę. Czytam artykuły w których konserwatywni (to podobno obraźliwy epitet) mieszkańcy ul. Bałtyckiej próbują bronić kształtu tej ulicy – bezskutecznie. Postęp wkracza tu wielkimi krokami. Sam nie dowierzam tym artykułom – przecież żaden debil nie wymyśliłby ekranów dźwiękowych pomiędzy jezdniami. Po co? By odbijały hałas na całą okolicę?

18:00 – gdy budzą się demony…

Dzisiaj w sumie dwie historyjki. Miałem okazję jechać sobie po Kościuszki w trzech różnych porach – o 7:30, o 16:10 i o 18:30. Powiem wam, że po 18:00 gdy już ten ślamazarny rytm zakorkowanego miasta zaczyna niknąć w szoferów wstępują dziwne demony nakazujące debilnie zap…dalać trąbiąc na wszystko co im to uniemożliwia i nie jest … Czytaj dalej

Tymczasowa organizacja ruchu. EEEE… znaczy nieważna?

Dzisiaj szalejąc paździochem 1.1l po drogach NPM Olsztyna postanowiłem utknąć w celach edukacyjno-propagandowych w korku na Kościuszki – po pierwsze dlatego, że od czasu rozpoczęcia rewolucji drogowej nigdy tamtędy nie jechałem a po drugie, by przypomnieć sobie, dlaczego tak bardzo lubię jeździć rowerem.

Bliżej prawdy – optymistycznie!

Kiedyś już wspominałem (w negatywnym świetle) o fajnej inwestycji, która powoli zdradza swoje tajemnice szerszej publice – drodze rowerowej od pl. Jedności Słowiańskiej do przejścia dla pieszych przy ul Grunwaldzkiej wzdłuż ul. Nowowiejskiego.

Malkontent bez powodu?

Zainspirowany malkontenctwem mojego przyjaciela na temat małego schodeczka przed olsztyńskim basenem olimpijskim, który przez jemu podobnych maruderów został w bardzo osobliwy – iście olsztyński sposób wyeksponowany, postanowiłem wybrać się w krótką trasę by sprawdzić jeden krawężnik oraz jeden sygnalizator.

Światła Sikorskiego/Wańkowicza – co autor ma na myśli?

W dniu dzisiejszym postanowiłem opisać efekt moich  obserwacji odnośnie funkcjonowania tego skrzyżowania z punktu widzenia rowerzysty.

Podmiejski kurs

Z okazji konieczności wykonania zbioru truskawek postanowiłem pojechać trochę naokoło na Wadąg. W tym celu użyłem ścieżki rowerowo-pieszej wzdłuż leśnego odcinka Wojska Polskiego. Z okna samochodu ścieżynka jest niezwykle zachęcająca.