Dlaczego kierowcy nie puszczają pieszych?

Dziś pogoda była niebezpiecznie deszczowa a niestety rower z błotnikami ostatnio się zepsuł, co szerzej opisałem poprzednio. Tak więc byłem dzisiaj samochodziarsko-nogowy… Zacząłem się zastanawiać jak to jest możliwe, że ja przez jezdnię przechodzę a gdy jadę samochodem, widzę po kilkanaście osób czekających przed przejściem…

Od dłuższego czasu intryguje mnie ta sprawa – jak to jest możliwe, że kierowcy nie puszczają pieszych a piesi znoszą to z pokorą. Jeżdżąc rowerem nie zauważyłem bowiem problemów na przejściach (co innego na przejazdach, gdzie rowerzyści podjeżdżają z większą prędkością – tu sam osobiście miałem już dwa zdarzenia z czego jedno z ofiarami w rowerze mym 😦 ).

Postanowienie: puszczam wszystkich pieszych podchodzących do przejścia lub stojących przy przejściu.

Realizacja:

  1. Kiedy pieszy stoi przy przejściu, najchętniej robi to 30 metrów od brzegu. Gdybym się zatrzymał a nie powinienem, bowiem pieszy ma pierwszeństwo przechodząc przez przejście dla pieszych a nie stojąc pół kilometra w okolicy, to czekałbym bez sensu aż człowiek doczłapie do brzegu jezdni co jest jawnym brakiem poszanowania mojego czasu
  2. Pieszy stojący przy przejściu powinien bacznie obserwować samochody jadące z lewej strony by wyłowić moment kiedy bezpiecznie może wejść na jezdnię. Praktyka jest taka, że pieszy w ogóle nie patrzy na samochody. 9 na 10 przypadków kiedy zatrzymywałem się przed przejściem było w ogóle niezauważonych. Raz nawet trąbiłem, żeby miszczyni mnie zauważyła. Rozumiem, że od kierowców wymaga się pełnej uwagi, bowiem mają pod kontrolą niebezpieczne pociski, ale piesi też mogliby zwracać uwagę na to co się dzieje wokół nich.
  3. Pieszy boi się wejść na jezdnię jeśli mój pojazd się toczy. To jest chyba najbardziej kontrowersyjny wniosek jaki mi się nasunął. W sumie nie wiem nawet czy można czegoś od pieszych wymagać w tej dziedzinie – bowiem jak wymagać od kogoś by wchodził pod jadące auto? Ja nie wiem, ale z drugiej strony jestem kierowcą i poza skrajnymi przypadkami awarii, psychopatii czy jakiejś nieprzytomności, nie widzę powodów by samochód miał się nie zatrzymać. Nawet przy obecnych nawykach pieszych zdarzają się spektakularne wypadki dzięki którym przejścia są uznane za niebezpieczne i w celu poprawy bezpieczeństwa jest obniżana dozwolona prędkość i podnoszone lustro przejścia by wymóc uwagę kierowców TFFFUUUU co ja bredzę: likwidowane są takie przejścia oczywiście. Dlatego nie widzę powodu do aż takiej ostrożności – jeśli pojazd ma szansę się zatrzymać to to zrobi a jeśli ma się zdarzyć wypadek, to krowa spadnie z nieba i nam kark skręci.

Punkt 2 i 3 doprowadził do tego, że w pewnym momencie nie wytrzymałem i przestałem ich puszczać, bo bałem się, że dostanę mandat za parkowanie w miejscu niedozwolonym.

Wniosek – polscy piesi nie są dostosowani do pierwszeństwa na pasach…

Pytanie – co z tym zrobić? Filmy edukacyjne w przedszkolu? Czy co?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: